Osiem lat pracy na oddziałach onkologii dziecięcej, w hospicjach i placówkach opiekuńczych.
Warsztaty przy łóżku, granie na korytarzach, pierwsze dźwięki wyciskane z keyboardu przez kogoś, kto nigdy wcześniej nie grał. Te zdjęcia są dowodem, z czego wyrosła Muzyczna Garderoba i książka.
Wchodziłem tam z keyboardem, gitarą i ukulele. Czasem grał cały zespół, czasem wystarczyły dwie osoby i pół godziny w jednej sali. Instrumenty zostawały na oddziale, żeby muzyka była pod ręką także wtedy, gdy nas już nie było.
Kliknij zdjęcie, żeby powiększyć. Filtry po lewej zawężają widok do jednego rodzaju sytuacji.
„Muzyka, która karmi” opisuje te osiem lat od środka: co działało przy łóżku, co się nie udawało i czego nauczyły mnie te sale.
Poznaj książkę →Mebel na kółkach z instrumentami i nagłośnieniem. Powstał po to, żeby sprzęt stał w placówce na stałe, a granie zaczynało się od otwarcia drzwiczek.
Zobacz szafki →Firma albo osoba prywatna finansuje szafkę, a my dostarczamy ją do wybranego hospicjum, domu dziecka lub szpitala.
Zobacz, jak to działa →